LOT NA PLANETĘ

Jestem chyba nie z tej ziemi,
Zielony na podłości żyję między nimi.
Ślad moich myśli na papierze suszy się.
Życie, to przez nie ronię za łzą łzę.
Ja do tej planety nie pasuję wcale,
Daremnie dziś wylewam swoje gorzkie żale.
Uciec z tego miejsca, wyrwać się na krok,
Nie czekając jutra poleć ze mną w mrok.
Na latający talerz razem ze mną wsiądź.
Nie bój się. Tierieszkową nową bądź.
Na wielkim wozie, kometę za ogon chwyć.
Bądź przy mnie, wtedy chce się żyć.
Po drodze mlecznej kroczyć z podniesioną głową,
Między konstelacjami i pod rękę z tobą.
Kiedy ciebie braknie – galaktyki ciszy.
Kiedy ciebie nie ma – wszechświat się nie liczy.
Choć ze mną. Lećmy stąd do gwiazd.
Od ludzi ucieknijmy – tylko ty i ja.