NA KŁOPOTY (BEDNARSKI?)

Więcej? więcej nie ma już nic.
Tylko chore, tak bezpłciowe dni,
Życia mała, dziurawa garść,
Myśli żebrzące o jeden, jedyny raz,
Oczy błagające o pomocny gest,
Usta szepczące: kocham, kocham cię…
Rozdzierający pustkę, jak nóż
Niemy duszy mojej kszyk:
Ukaż mi to miejsce, w którym warto.